2019-05-27

"Dziecko w brzuchu mamy" Anna Herzog, Joelle Tourlonias

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

"Dziecko w brzuchu mamy" to rewelacyjna książka edukacyjna dla dzieci i dorosłych. To jedna z niewielu pozycji na rynku, która w tak kompleksowy sposób omawia kwestie dotyczące prokreacji dostosowane dla czytelników w wieku przedszkolnym i wczesnoszkolnym. Ciekawe ilustracje, wiarygodne i rzetelne informacje dotyczące ludzkiego rozmnażania połączone z ciepłą opowieścią rodzinną sprawią, że miło spędzicie wspólnie czas.

Wiedza, którą dostarcza książka:

  • Dziecko powstaje z połączenia komórki jajowej oraz plemnika.
  • Komórki jajowe znajdują się w cele kobiety, plemniki znajdują się w cele mężczyzny.
  • Kiedy rodzice się kochają, penis taty porusza się w pochwie mamy. Z penisa wydostają się plemniki, aby doszło do zapłodnienia jeden z plemników musi połączyć się z komórką jajową. Rodzice kochają się, bo sprawia im to przyjemność.
  • Dziecko poznaje definicję zapłodnienia i miejsce, gdzie do niego dochodzi.
  • Dziecko poznaje mechanizm powstawania bliźniąt jedno- i dwujajowych.
  • Wiedza na temat chromosomów X i Y, które mają wpływ na to, czy urodzi się dziewczynka, czy chłopiec.
  • Dziecko rozwija się w specjalnym miejscu zwanym macicą, która rozciąga się podczas ciąży. Połączone jest pępowiną.
  • Dziecko dowie się czym jest zapłodnienie in vitro.
  • Dziecko pozna pojęcie hormonów płciowych oraz ich wpływu na ludzki organizm.
  • Ciąża u ludzi trwa 9 miesięcy, a moment narodzin dziecka to poród.
  • Dziecko rodzi się przez pochwę wypychane siłą mięśni. W niektórych przypadkach narodziny następują przez tzw. „cesarskie cięcie”.
  • Antykoncepcja - dorośli mają możliwość kontrolowania swojej płodności, czyli decydować o tym, kiedy chcą mieć dziecko.
  • Ciekawostki dotyczace życia płodowego (co dziecko je i pije w brzuchu mamy, czy słyszy jakieś dźwięki, jakiej jest wielkości, czy ma włosy).
  • Noworodki karmione są mlekiem z piersi mamy.
  • Uczy akceptacji dla miłości innej niż heteroseksualna.

Książka opatrzona jest pięknymi i ciekawymi obrazkami. Znajdziecie tutaj ilustracje, na których widać jak zmienia się ciało kobiety i mężczyzny od urodzin aż po starość, ilustracje przedstawiające budowę męskiego i żeńskiego układu rozrodczego.

Dla małych bohaterów, którzy oczekują rodzeństwa wszystkie te informacje są niezwykle ciekawe, ale niektóre wydają się obrzydliwe - całowanie z języczkiem, uprawianie seksu tzw. "seksowanie się". Rodzice z miłością wyjaśniają, że całowanie, kochanie się z drugą osobą będzie sprawiać im przyjemność jak ich ciała się zmienią m.in. pod wpływem działającym hormonów płciowych. Ciocia Ania tłumaczy dzieciom na czym polega różnica między kochaniem Kogoś i kochaniem się z Kimś. Dorośli bohaterowie tej książki z miłością i szacunkiem rozmawiają ze swoimi pociechami, tłumaczą proces prokreacji, odpowiadają na wszystkie pytania, które zadają dzieci. Wydawnictwo: Sam

Ocena: Świetna

 

Wywiad z Anitą Jonczyk - współwłaścicielką Wydawnictwa sam

Ewa: Skąd pomysł, aby wydać książkę Anny Herzog w Polsce?

Anita: Książka zamyka pewną lukę na rynku. Są książki dla maluszków w wieku 1-3 lat, obrazkowe, nie do końca wyczerpujące temat. Później pojawiają się już dorastaniu, jak „Odpowiedz mi!” Dwóch Sióstr (ilustrowaną przez Anke Kuhl, tak jak nasza „To wszystko rodzina!”), „Maja dorasta” i „Kacper dorasta” Wydawnictwa Debit oraz inne dla dzieci 8+ i 10+. Jednak to przedszkolaki zaczynają się mocno interesować swoim ciałem, cielesnością, każdą częścią z osobna. Najpóźniej w przedszkolu zauważają, że dziewczynki różnią się anatomicznie od chłopców, czy też mama od taty. A wracając już do tematu ciąży: w Polsce najczęstsza różnica wieku między rodzeństwem to 2-4 lat, rodzice coraz bardziej świadomie rozmawiają z dziećmi o tym, w jaki sposób płód znalazł się w brzuchu mamy, co tam w środku robi i jak się rozwija. To dzięki takim inicjatywom blogowym, jak ta, ale również książkom dla rodziców o edukacji seksualnej. Z końcem minionego roku Agnieszka Stein napisała „Nowe wychowanie seksualne”, a teraz poleca nasze „Dziecko w brzuchu mamy” jako narzędzie do pracy z dzieckiem. „Dziecko…” jest napisana przez mamę lekarkę, rzetelnie i w duchu Rodzicielstwa Bliskości – dokładnie taka książka była potrzebna.

Ewa: Czym książka "Dziecko w brzuchu mamy" różni się od innych książek poruszających tę tematykę?

Anita: Mamy na rynku trochę ciekawych pozycji książkowych w tym temacie, ale na przykładzie… zwierząt. Jako rodzice mocno interesujemy się edukacją wczesnodziecięcą, w każdym zakresie. To, co intuicyjnie przekazywaliśmy synowi od jego narodzin, znaleźliśmy w pedagogice Marii Montessori. Zauważyliśmy, że jako wysoko wrażliwe dziecko bardzo interesuje się otaczającym go światem, zwraca uwagę na wiele szczegółów, ale też bierze wszystko dosłownie i empatycznie. Zatem do momentu, kiedy nie będzie potrafił oddzielić świata realnego od fikcji będziemy próbowali podsuwać mu wiedzę z książek, gdzie są realistyczne ilustracje lub zdjęcia. Wiele dzieci tak ma, mniej więcej do wieku szkolnego. Trudno też omówić ludzkie narządy płciowe, rozmnażanie czy przebieg ciąży na przykładzie zwierząt. Książka opisująca procesy – jakby nie było – biologiczne i medyczne, napisana przez mamę, która jest lekarką, nadaje się do tego idealnie. Dopełnieniem tego są ciepłe ilustracje, dzięki którym możemy wyjaśnić sprawy opisane w książce. To jest to, czego poszukuje wielu rodziców i nauczycieli. Oraz to, co do ciekawskich dzieci dociera najbardziej.

Ewa: Czy Wasze dziecko/dzieci lubi tę książkę?

Anita: Bardzo :) Ale to, czy książka nada się dla konkretnego dziecka (i rodzica), każdy musi ocenić sam. Mamy bardzo dobry odbiór tej książki. Jej wydanie zgrało się przypadkowo z głośnym filmem Sekielskich, który odnowił dyskusję wśród rodziców (i nie tylko), jak uchronić dzieci przed złym dotykiem. Owocem tych dyskusji jest właśnie wczesna edukacja seksualna, która zaczyna się przecież w domu (obojętnie czy za pomocą bocianów, czy na serio). W „Dziecku…” mamy również fragment, w którym dorosły rozmówca podkreśla, że seks jest czymś między DOROSŁYM a DOROSŁYM, nigdy między DOROSŁYM a DZIECKIEM. To, czy i w jaki sposób rodzic będzie omawiał książkę z dzieckiem, pozostawiamy jemu. Najlepiej, jeśli będzie podążał za pytaniami dziecka. Tak, jak robią to dorośli w naszej książce.

Ewa: To druga książką, którą wydaliście w ostatnim czasie. Pierwsza to wznowiony nakład "To wszystko rodzina". Co Was zainspirowało do tego, aby wydać ją ponownie?

Anita: Jest tak dobra, że postanowiliśmy ją wydać :) Ale to, że wyszła pierwsza sprawił… przypadek. Mamy na liście wiele ciekawych tytułów, które chcielibyśmy wydać od razu, gdyby pozwalały nam na to finanse. Na ten moment od sprzedaży jednej książki zależy, czy i kiedy wydamy kolejną. Kiedy ogłosiliśmy, że ruszamy z wydawnictwem, dobre dusze doniosły nam, że „To wszystko rodzina!” jest nie tylko poszukiwaną, ale i bardzo potrzebną książką. Po jej przeczytaniu nie mieliśmy wątpliwości, że tak jest. Dodatkowym potwierdzeniem było to, że patroni medialni z miejsca zgodzili się na wsparcie dla poczatkującego, totalnie nieznanego wydawnictwa, promując ze zdwojoną siłą tę książkę. Był to dla nas odważny, ale i owocny start. Dzięki temu mogliśmy wydać kolejną książkę. Rodzice bardzo chętnie sięgają po obie pozycje.

Ewa: Jaki macie plany wydawnicze?

Anita: Nasze wydawnictwo funkcjonuje zaledwie od kilku miesięcy, ale za sprawą tych dwóch książek staliśmy się dosyć rozpoznawalni. Codziennie dostajemy mnóstwo maili z podziękowaniami za to co robimy i jakie książki wydajemy. Komplementy typu „Wydajecie Państwo mądre i wartościowe książki, które są nieocenioną pomocą w trudnych rozmowach, mocno Wam kibicujemy.” dają dużo energii do działania mimo wielu przeciwności i mierzenia się ze specyfiką rynku wydawniczego w Polsce. Ale stawiają nam też wysoko poprzeczkę. Jaki kolejny tytuł? Ogłosimy niebawem :)

 

 

Czytany 710 razy

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież